książka

„Wszystko zaczyna się od marzeń” …zapiski z wyprawy motocyklowej

Weronika Kwapisz chce zarazić nas podróżą, dzięki swojej fascynującej wyprawie motocyklowej dookoła Europy. Aż trudno uwierzyć, że ta drobna blondynka pokonała 12 000 km na małym motocyklu o poj. 125 ccm, który umówmy się bardziej przypomina jednoślad dla listonoszy, a nie wyprawowy motocykl. Ale jak pokazuje Weronika – chcieć to znaczy móc!

okladka_wszystko zaczyna sie od marzen

“Wszystko zaczyna się od marzeń” rozpali ducha przygody i chęć porzucenia, choć na chwilę korporacyjnego biurka. Zapiski zawarte w tej książce udowadniają, że w podróży niezaplanowane wydarzenia, nieoczekiwana zmiana trasy hartują ducha oraz uczą nas ochoczo przyjmować niespodzianki i delektować się każdym przysłowiowym kilometrem podróży. Niejedna osoba po przeczytaniu tej książki wyłączy komputer, aby wskoczyć na motocykl i poczuć wiatr we włosach, by zobaczyć świat na własne oczy, a nie jedynie za ekranu monitora. Bo jak się okazuje największej odwagi wymaga podjęcie decyzji. Kiedy już zrobimy pierwszy krok zaczynamy brać udział w największej przygodzie życia, a droga sama zaczyna się przed nami sama krystalizować.

Cena:  33,20zł z wysyłką list priorytetowy (dot. PL)

Aby zamówić książkę wyślij e-maila na adres: contact@ridingacross.com o tytule: książka

p.s.

Ostatnio mam problemy z dostawcą hostingu, dlatego, jeśli wysłałeś do mnie wiadomość i nie otrzymałeś odpowiedzi, bądź otrzymałeś odpowiedź, że wiadomość nie może zostać dostarczona… Proszę spróbuj wysłać jeszcze raz maila teraz wszystko powinno działać 😉 Za całe zamieszanie PRZEPRASZAM!!

Tą książkę przeczytałam jednym tchem, jadąc pociągiem do domu. Czytając ją uświadomiłam sobie że jeśli się czegoś chce to można wszystko osiągnąć. Moim marzeniem jest jeździć na wymarzonym motocyklu i dokonam tego. Bardzo dziękuję za dedykacje która dodaje mi skrzydeł i popycha do działania.

Monika dziękuję za recenzję i cieszę się, że książka dała Tobie "kopniaka" 🙂 Pamiętaj walczyć o marzenia trzeba do samego końca! Wiele osób poddaje się na finiszu, kiedy to ich marzenie jest już w zasięgu ręki… Trzymaj się! Będę trzymać kciuki za Twoje marzenia!! 😉 (y)

W sumie nie bardzo wiem co napisać, cały czas mam w głowie Twoją książkę. Skończyłem właśnie czytać. Książka tak mnie wciągnęła, że przeczytałem ją w cztery godziny. Jestem pełen podziwu dla Weroniki za taką wytrwałość i determinację. Jedno wiem na pewno książka powinna być dwa razy taka 🙂 żeby nie można było jej tak szybko przeczytać. Mam nadzieję, że z innych podróży pojawią się również publikacje mogące chociaż w małym stopniu przybliżyć nam Twoje jak że ciekawe spotkania z ludźmi, miejscami jak i przeciwnościami losu..
Dziękuję za tą wspaniałą lekturę która dała trochę do myślenia .
Pozdrawiam.

Książkę przeczytałem w dwa wieczory, wciąga barwnym opisem podróży dookoła Europy, wiodącej mało uczęszczanymi drogami, odbytej przez filigranową blondynkę początkowo z towarzyszką, a na następnie samotnie na niewielkim, niepozornym motocyklu, jakim jest Suzuki Van Van. Mój podziw wzbudziła pasja i determinacja z jaką autorka dążyła do odbycia tej wyprawy i jej wytrwałość w kontynuowaniu tak długiej i wyczerpującej podróży. Dziękuję za inspirującą lekturę.

Niesamowita, niepowtarzalna, inspirująca postać!Brak mi tak naprawdę słów by opisać wielkość Pani Weroniki…książka daje niesamowitego kopniaka do działania i wiary w siebie. Powinien przeczytać każdy kto ma marzenia (nie tylko motocyklowe).Autorka – najlepszym psychologiem z jakim się "spotkałam".

przeczytałem w dwa dni 😉 myślę, że branżowego języka typu plecaczek, handbary… nie trzeba tłumaczyć, jak ktoś jest spoza to sobie sprawdzi w necie. Dziekuje za dedykację. Pani Weroniko jest Pani moim "patronem" podczas wyjazdu na Ukrainę w długie wekend. Podchodę do niego trzeci raz i mam nadzieję, że wreszcie się uda 😉 Pozdrawiam RomnaS. Ps. czuję niedosyt w zdjęciach, prosze sie poprawić bo będzie klapsik 😉

Weronika, serdeczne gratulacje.
Książkę mam od piątkowego The Art of Ride. Gratuluję talentu literackiego 🙂
Połowa za mną. Świetnie się czyta, chyba nie napiszę nic nowego. Jedzie się razem z Tobą, czuje się tak samo nawierzchnię, temperaturę otoczenia czy emocje wiszące w powietrzu… Coś mi się wydaje, że od tych pochwał unosisz się już nad ziemią ;-), ale należy Ci się.
Karolinę, z którą jechałaś, poznaliśmy kiedyś z mężem w zachodniej Polsce, będąc w trasie dookoła Polski. Ona jechała w drugą stronę.
Czy po tych przygodach macie ze sobą kontakt?
P.S. Kolejną książkę też kupuję !!!

Cześć Magda!
Cieszę się, że książkę się Twoim zdaniem świetnie czyta! I, że czuć ducha przygody 😉
Co do Karoliny raz się odezwała, gdy rozpoczynałam moją drugą wyprawę od tamtej chwili nie mam z nią kontaktu.

Znlazłam już podkład do ewentualnej ekranizacji tej (o)powieści … 🙂
Depeche Mode – Dream on.
Jest tam nawet w tekście:
Feel the fever coming
You’re shaking and twitching – i to takie dwuznaczne jest 🙂

I melduję, że przeczytałam.
M.

Witaj Marek 🙂 Dziękuję za recenzję! Cieszę się, że czujesz niedosyt, bo to chyba najlepszy komplement! Uwagi wezmę sobie do serca i postaram się je zastosować w kolejnej książce, którą… TAK zaczęłam pisać! 😛 🙂

Weronika zrobiłas świetną robotę, zupełnie nie wiem kto ci powiedział ze jestes dyslektyczka, masz "lekkie" pióro, książke czyta sie bardzo dobrze wręcz płynnie.Mam kilka książek o podobnej tematyce ale wszystkie nie mają takiej płynności mimo iz wyszły z pod znamienitych piór.Treść twoich przygód wciąga tak mocno, iz chwilami czułem twoje zdenerwowanie z powodu zachowania Karoliny, czasami wręcz sie bałem gdy skończyła sie droga a GPS wyprowadził cie na manowce. Raz wpadałem w euforie przeżywając wręcz twoje przygody a raz w dygot z obawy o twoje zdrowie. Podziwiam twoją odwagę z mojego punktu widzenia granicząca z "szaleństwem" . Cóż młodośc bez balastu negatywnych doświadczeń wieku dorosłego pozbawia człowieka obaw o jutro i daje siłe do :jazdy po bandzie" Rozumiem obawy rodziców o twoje bezpieczeństwo i namawianie cie do zarzucenia przygody ale.. no właśnie jak sie nie przewrócisz to sie nie nauczysz, Super rozwiązaniem jest wystąpienie Shoguna-motocykla w roli narratora który streszczał przebyte przygody.Super są też tzw życiowe cytaty Wielkich tego świata jak i twoje bardziej trafiające w sedno sensu życia .Niezłym rozwiązaniem rozumiem, że z oszczędności jest umieszczenie zdjęć na końcu książki zamiast w kolejnych rozdziałach. Brakuje mi mapy twojej trasy-też na końcu książki i kartki z poradami praktycznymi co zabrałaś ze sobą jaki budżet i itp praktyczne dane ułatwiły by "młodym" podróżnikom wybranie się np twoim śladem. Mnie osobiście bardzo nakręciłaś na "latanie". Bardzo szkoda że książka jest taka "cieniutka" poczytał bym jeszcze. Teraz czytam drugi raz i zaznaczam ciekawe życiowe motta. Pozdrawiam i czekam na książke z kolejnych eskapad,LwG i szerokości Weronika

Książka napisana bardzo lekko i przyjemnie, mamy wrażenie że razem z autorką pokonujemy kolejne kilometry jej podróży. Kipi z niej optymizm, pasja i zapał. Przeczytałem jednego wieczora i nie mogę doczekać się następnej książki z podróży po USA.
P.S
Świetny pomysł że Van Van też miał coś do powiedzenia. Gorąco polecam.

Przeczytane prawie jednym tchem. Czyta się lekko i swobodnie. Obowiązkowa pozycja w szczególności dla chcących rozpocząć przygodę z podróżami na dwóch kołach. Na mojej motocyklowej półce z książkami pozycja, do której pewnie wrócę jeszcze nie raz. Podziękowania dla autorki z prośbą o więcej. Szczerze polecam.

Witaj Łukasz, dziękuję za recenzję 🙂 Po tylu komplementach ciężko mi będzie skończyć kolejną książkę, bo będę czuła presję czytelników 😛 Ale zrobię, co w mojej mocy, aby była ona równie inspirująca, co "Wszystko zaczyna się od marzeń" i by czytelnicy nadal czuli "wiatr we włosach" połykając kolejne strony… kilometry ze mną 😉 Szerokości!!

Piszę tu świeżo po przeczytaniu Twojej książki. Po pierwsze muszę Ci pogratulować, bo to jedna z niewielu pozycji mototurystycznych, które kipią optymizmem. Często autorzy skupiają się na narzekaniu na to, co nie wychodzi lub nie idzie zgodnie z planem. Ty zaś bawisz się tą podróżą, wchłaniasz to co z niej najlepsze i przelewasz to na papier. Po drugie – dobrze dobrałaś proporcje: opisy miejsc, ludzi i samą jazdę. Nie wyszedł z tego jakiś przewodnik po Europie – czuć te przejechane kilometry i nastraja to do szukania własnych dróg.

Szkoda, że lektura skończyła się tak szybko – rozumiem jednak że wyprawa miała określone ramy czasowe ale liczę że jeszcze niejedną książkę napiszesz więc wybaczam 🙂 Brakowało mi też podpisów pod zdjęciami – niektóre miejsca robią wrażenie i jakieś odnośniki byłyby pożyteczne dla tych którzy Europę też będą chcieli zwiedzić.

Podsumowując – nastroiłaś mnie swym pisanym słowem pozytywnie. Teraz gdy za oknem ziąb i wiatr, mogłem czytając naładować baterie przed nowym sezonem. Podziwiam Twój wyczyn zwłaszcza że zmogła Cię w trasie choroba i miałaś trochę perypetii z towarzyszką (chociaż paradoksalnie czułem że jej powrót pozwolił Ci na rozwinięcie skrzydeł). Za dedykację bardzo dziękuję – książka będzie dla mnie talizmanem w czasie motocyklowych wyjazdów. A jeśli posiadasz jeszcze Shoguna – pozdrów go ode mnie 😉

Dziękuję za te ciepłe słowa 🙂 I potwierdzam… "kto raz ruszy w drogę ten już nigdy w domu spokoju nie znajdzie" – w mojej głowie rodzą się już kolejne pomysły na bliższe i dalsze podróże 😛

Dzięki za miłe chwile z Twoją książka. Szczera realacja bez zbędnego patosu za to z wyraźnym przekazem. Zgadzam się z Tobą, że warto dążyć do relizacji marzeń, ale czasem bywa tak, że są bariery nie do pokonania. Właśnie wtedy książka może dodać otuchy tym, którzy w podróż ruszyć nie mogą, ale przeżywają przygodę z każdą kolejną kartką. Pozostałych na pewno zachęci do relizacji własnych podróży motocyklowych. Czekam na kolejne relacje, bo kto raz ruszy w drogę ten już nigdy w domu spokoju nie znajdzie 🙂 Pozdrawiam

Anna, dziękuję, że znalazłaś czas, aby napisać recenzję. Uwierz, że dla mnie największym komplementem jest świadomość, że mogę rozpalić ducha przygody i zainspirować innych do realizacji ich własnych marzeń. Szerokości 🙂 🙂 (y)

Przeczytałam książkę i polecam ją każdemu. Super przygoda ,super wyprawa! Książka ta utwierdza w przekonaniu że warto marzyć i spełniaś marzenia bo nigdy nie jest na to za późno. Dodatkowo potwierdza że nie ważne na czym się jeździ ,najważniejsza jest pasja i miłość do dwóch kółek.Dzięki za książkę i powodzenia w kolejnych wyprawach.

Książka rzeczowa, praktyczna, optymistyczna i szczera.
Czytałem z przyjemnością.
Nieprzekonanych do zwiedzania świata motocyklem zachęci, przekonanych utwierdzi.
Promuje równość płci, jeśli jest to jeszcze dziś potrzebne.
Dziękuję Autorce za wrażenia z lektury, a także za błyskawiczną wysyłkę zamówionego egzemplarza.

Właśnie kończę czytać Twoją książkę, która tak bardzo mnie zafascynowała, że nie potrafię przestać zastanawiać się skąd w Tobie tyle odwagi, i jak ogromną odwagę trzeba mieć, aby wyruszyć w taką podróż. Moja przygoda z motocyklem dopiero się zaczyna, a najchętniej już ruszyłabym w wyprawę po Europie i choć co niektórzy uznaliby mnie za szaloną, to motocykl i podróże są miłością moją ponad wszystko. Brak mi tylko grupy tak szalonych osób jak ja, którze spontanicznie ruszaja do realizacji swoich marzeń. Czytając Twoją książkę zastanawiam się skąd w Tobie tyle odwagi na kontynuowanie podróży samotnie, ja potrzebuję drugiej osoby do towarzystwa, bo samemu to jakoś nieswojo się czuję, ale przyznaję nie ławo jest kogoś namówić do spontanicznych wyjazdów. Tym bardziej cieszę się że udało mi się zdobyć Twoją książkę – dziękuję za dedykację – bo dodaje mi ona motywacji, że jeżeli czegoś człowiek bardzo pragnie to prędzej, czy później to zrealizuje, osiągnie, dotrze do obranego celu. Ja akurat potrzebuję wsparcia takich zakreconych osób jak Ty, które wierzą w siebie, swoje marzenia i przedsiewzięcia. Rozpaliłaś we mnie duch przygody i za to jestem Ci najbardziej wdzięczna. Chęć spełniania marzeń, tych motocyklowych i podróżniczych. Wspaniała książka o spełnianiu marzeń, wyzwaniach i pokonywaniu przeciwności losu i swoich obaw. "Wszystko zaczyna się od marzeń" 🙂 🙂 🙂

Książka robi zawrotną karierę wśród moich znajomych, nawet tych którzy nigdy nie siedzieli na motocyklu (w przypadku jednego z nich dzięki książce, może sie to zmieni). Fajnie się czyta w ciemne zimowe wieczory tęskniąc za sezonem. Wielkie dzięki za te chwile.

Kasia, dziękuję jeszcze raz za recenzję. Cieszę się, że książka "Wszystko zaczyna się od marzeń" dodaje sił… dodaje skrzydeł 🙂 Szerokości, W.

Weroniko, dziekuje za książke i dedykacje. Książka dopiero dotarła a już przeczytałam całą z zapartym tchem. Nie moglam sie oderwać przeżywając z Toba każda minutę wyprawy…
Dziekuje!
Książka wciągnęła i nie daje o sobie zapomnieć! Chciec to móc, moge i ja!
Licze na kolejne wyprawy i relacje…

"Wszystko zaczyna sie od marzeń…" tego i ja będę sie trzymać 🙂
Szerokości! Kasia

Elżbieta nie sądziłam, że moja książką może wzbudzać tak silne emocje 🙂 Cieszę się bardzo, że Ci się podobała i że przeżyłaś ze mną wspólnie tą przygodę!! Szerokości, W.

Weroniko !!!!!! , Jesteś Wielka !!!!!!

Nie wiem od czego zacząć, mam tysiące myśli które mi szaleją po głowie , otwierając jedne szufladki a zamykając inne J

Przeczytałam książkę trzy razy za nim postanowiłam do Ciebie napisać . Nie mogłam tego zrobić po pierwszym przeczytaniu Twojej książki . Byłam zafascynowana , rozdrażniona , zamyślona , przejęta, rozżalona i rozbawiona zarazem a nawet spłakana tak tak na końcu ryczałam jak glupia…

Wydawało mi się ze wszystko pamiętam z lektury a za chwile nic nie pamiętałam – zaczarowałaś mnie tymi paroma słowami ……. Najbardziej zapamiętałam Cygankę z Węgier , jejku jak Ona mnie rozwaliła psychicznie . Pokochałam tą niesamowitą kobietę w 3 sekundy ,zafascynowało mnie jej ciepło , dobroć i niesamowite wewnętrzne piękno ….I ten koniec książki , który czytałam kilkanaście razy gdy łzy spływały mi po policzkach…..

Dziękuję Ci za to!!!!

Postanowiłam odczekać dzień może dwa i wtedy napisze do Ciebie ( takie było pierwsze postanowienie ) ale nie potrafiłam . Wzięłam wiec tą PIĘKNĄ PRZYGODĘ raz jeszcze do ręki i nie wiadomo kiedy przeczytałam ją raz drugi J i dalej nie wiedziałam jak mam Ci napisać co czuję . Zabrakło mi słów , co się nie zdarza często J. Odłożyłam więc na bok podziękowania dla Ciebie za tyle uśmiechu i wzruszeń na tak zwane POTEM az w końcu przeczytałam ją po raz trzeci J i wiesz co ? za każdym razem miałam wrażenie ze czytam ją na nowo , po raz pierwszy , cos nowego odkrywam , cos innego zauważam i za każdym razem inaczej widzę każdą sytuację, każde miejsce… jednak CYGANKA została cały czas ta sama…. , zapadająca w sercu na bardzo długo , ta jej dobroć, odrobina szaleństwa i taka nieodkryta natura , a może schowana gdzię w głębi jej duszy …? i na koniec odwaga wzięcia pod swój dach zupełnie obcych dla niej ludzi…… powiedziałabym ANIOŁ nie kobieta J ( ale przyznam ze Wy tez pokazałyście nie lada odwagę i determinację J )

Reasumując ; KSIĄŻKA ,,WSZYSTKO ZACZYNA SIĘ OD MARZEŃ” JEST W MOIM ODCZUCIU BESTSELEREM !!!!!! POEZJĄ, WISIENKĄ NA TORCIE!!!!!!!

P.S.

I jeszcze słówko o Van Vanie J , Shoguna komentarze bezcenne ! J

POLECAM JĄ WSZYSTKIM I TYM CO KOCHAJĄ MOTOCYKLE LUB TYLKO PODRÓŻE I TYM CO JEDNOŚLADÓW NIENAWIDZĄ Z ROŻNYCH TYLKO IM ZNANYCH POWODÓW …..

POZDRAWIAM CIĘ I ŚCISKAM , TY ZWARIOWANA, SZALONA MAŁA BLONDYNKO !!!!!!!!!!!

Elżbieta Lis

Książkę przeczytałem już kilka miesięcy temu, ale dopiero teraz, przy okazji nowego wpisu na portalu świat motocykli dotyczącego Twojej najnowszej podróży, przypomniałem sobie aby wyrazić swoje zadnie na jej temat. Oczywiście wciągnąłem ją nosem – świetnie się ją czytało i jak dla mnie mogła by się nie kończyć. Czekam na kolejną 😉 Jedna rzecz którą omijałem to głos Szoguna 😛 Chciałbym dodatkowo przyznać, że odważna z Ciebie kobitka Weroniko ! Podziwiam, bo sam nie mam na tyle odwagi aby zrobić coś ze swoimi marzeniami, a od zawsze chciałem zaznać takiej przygody, własnie na motocyklu. Pewna namiastka tego się już spełniła, ponieważ dzięki ustawie dopuszczającej kierowców z prawem jazdy kat. B do jazdy motocyklami 125cc w końcu posiadam swojego Szoguna. Już teraz wiem, że prawo jazdy kat. A to tylko kwestia czasu i może kiedyś podobna podróż do Twojej. Pozdrawiam i trzymaj tak dalej 😉

Witaj Alicja, cieszę się bardzo, że udało mi się zmotywować Ciebie do realizacji marzenia dzięki mojej książce. Życzę Tobie szerokości i wymarzonego VanVana w garażu 😉

Książka zdecydowanie dla każdego!! Poleciłam ją nawet osobom, które nie marzą o motocyklach, a wręcz się ich boją. Dlaczego? Bo to książka o marzeniach, celach i wyzwaniach. Jest inspiracją do odkrycia swoich marzeń, przekształcenia ich w cel i podjęcia działania do realizacji.
Dziękuję Weroniko za książkę, za wspaniałą dedykację. Dzięki niej upewniłam się, że zrobię prawo jazdy na motocykl i zacznę odkrywać Polskę na dwóch kołach (marzenie jeszcze z dzieciństwa).
A VanVan po targach Motor Show ciągle siedzi mi w głowie.

Wspaniała książka dla każdego. Napisana w przejrzysty sposób. Bardzo zachęca do takich wyzwań i o to przecież chodzi prawda?! Dzięki Weronika za tę lekturę! Pozdrawiam Wszystkich, którzy marzą. Realizujmy nasze marzenia za wszelką cenę, albo prawie za wszelką.

Wspaniała książka dla każdego. Napisana w przejrzysty sposób. Bardzo zachęca do takich wyzwań i o to przecież chodzi prawda?! Dzięki Weronika za tę lekturę! Pozdrawiam Wszystkich, którzy marzą. Realizujmy nasze marzenia za wszelką cenę, albo prawie za wszelką.

To nie jest książka dla motocyklistów… to książka dla każdego. Przyjemny sposób narracji powoduje, że czytelnik przejeżdża wszystkie kraje razem z autorką przeżywając tę podróż równie mocno jak ona. W pewnym momencie złapałem się na tym, że czytając czuję te upały na początku podróży a potem chłód i deszcz w trasie powrotnej. Książka dla tych, którzy nigdy nie jeździli na motocyklach (na pewno złapią bakcyla) oraz dla tych, których do tego nie trzeba przekonywać. Chyba każdy z nas wie jak wyjątkowe jest to uczucie gdy połykasz na swojej maszynie kolejne kilometry a w lusterku widzisz bliską osobę na drugim motocyklu.
Jestem pod wielkim wrażeniem odwagi i determinacji Weroniki. Udowodniła wszystkim, że jeśli czegoś bardzo mocno chcesz… to wyprzedzą cię zawsze ci, którzy ciężką pracą i uporem dążą do wyznaczonego celu 🙂 Weroniko, dziękuję za wyjątkową książkę z dedykacją. Życzę Ci powodzenia oraz spełnienia kolejnych marzeń. LwG!

Cześć Weroniko!
Książka niesamowita! Napisana tak, że czytając ją czułam się jakbym była z Tobą w tych wszystkich miejscach. Jak ktoś pytał co robię/czytam mówiłam, że jestem akurat np w Portugalii albo Albanii.
Żałuję jedynie, że tak szybko się skończyła. Jak tylko przeczytałam ostatnią stronę otworzyłam mapę i narysowałam własny początek podróży wokół Europy.
Teraz dzięki Tobie marzę, snuję plany i wiem że mi się uda! Bo w końcu, wszystko zaczyna się od marzeń!
Pozdrawiam ciepło i czekam na kolejne fascynujące opowieści z kolejnych wypraw!
Dominika

Straszna książka – tak straszna że przez nią /dzięki niej/ wykańczanie domu przesunęło się o kilka dni bo w każdą wolną chwilę łapałem książkę żeby dowiedzieć się co dalej- może i nie jest to kryminał ale wciąga tak że po każdym rozdziale chce sie wiedzieć co dalej – polecam książkę i podziwiam Weronikę – sam jeżdżę 125 ale najdalej do tej pory to tak 200 km od domu byłem. Dzięki niej zacząłem inaczej patrzeć na jazdę motocyklem i częściej na niego siadam choćby po to by dotrzeć do pracy.

Witaj Tadeusz 🙂 Cieszę się, że przeczytałeś moją książkę i że zainspirowała Cię ona do działania. Szerokości i do zobaczenia na szlaku!! (y)

Ula! Dziękuję za recenzję!! Cieszę się, że przełamałaś "strach" i przejechałaś ze mną wspólnie każdy kilometr 😉 Oczywiście dam znać, jak tylko zakończę pisać książkę z mojej ostatniej wyprawy, kiedy to samotnie okrążyłam Amerykę Północną 😉

Witaj Weroniko. Dziękuje za książkę i dedykacje. Kiedy przeczytałem o twojej wyprawie w "Świecie Motocykli" pomyślałem sobie: "Ma dziewczyna ………….. ikrę". Poprzez moje "szczęście" w Polsce zamówiłem książkę. Świetna lektura. Pomyślałem skoro Ona może to ja też. Choć mój wiek to 55 z + to zrobiłem sobie prezent na gwiazdkę. 1 grudnia 2014 wróciłem do przeszłości, kupiłem Hondę CB 500 rocznik '94. W marcu wpadłem na pomysł przetestowania jej, Hondy, na trasie Londyn – Viseu w północnej Portugalii, mam tam przyjaciół, zwiedzanie północnej Portugalii. Cała trasa około 5000km. Dzięki Tobie odwiedzę też Cabo da Roca. Obecnie doprowadzam moją Hondzie do stanu doskonałego i latem odjazd. Życzę Ci kolejnych wspaniałych tras oraz tysięcy przejechanych kilometrów. Do zobaczenia na trasie. P.S. Oczekuję na kolejną książkę 🙂

…skończyłem czytać dwa dni temu, książka od której trudno się oderwać. Napisana tak, że czytelnik czuje się jakby jechał razem z autorką. Naprawdę przeżywa się kolejne etapy podróży a także myśli i wątpliwości Weroniki. Oprócz tego, że książka świetnie opisuje wyprawę, ma mega pozytywny przekaz i to zrobiło na mnie największe wrażenie. Teraz z niecierpliwością czekam na książkę o wyprawie dookoła ameryki która też jest moim takim skrytym marzeniem może nie dookoła ale w poprzek ;-)….a dzięki takim ludziom jak Weronika czuję, że może to na marzeniu się nie skończyć 😉 Polecam "Wszystko zaczyna się od marzeń" z całego serca wszystkim którzy kochają przygody!!! ….jeszcze jedno, z początku kiedy zaczynałem czytać jedna rzecz jednak mi się nie spodobała za bardzo, a mianowicie te myśli shoguna wydawały mi się jakimś dziwnym dziecinnym wymysłem…z biegiem czasu i czytania jednak zacząłem to rozumieć i teraz uważam, że i to było fajne i chyba nawet potrzebne….a swoją drogą to ciekaw jestem co sobie pomyślała moja bmka kiedy przyprowadziłem do garażu drugą i rozebrałem ją do gołego silnika…

Powiem szczerze,bałam się przeczytać książkę,bałam się,że porównam ją z inną.Jednak od pierwszej strony,od wzmianki na temat Babci,całkowicie zatopiłam się w treści i wszelakie wątpliwości wyleciały mi z głowy! Super książka,niewiarygodna historia,przeżywałam każdą chwilę z bohaterką ,śmiałam się i płakałam.Bardzo podobały mi się fragmenty pisane przez Shoguna 🙂 Jestem pod wielkim wrażeniem odwagi i determinacji Weroniki.Teraz już wiem,że nie warto rezygnować z marzeń,nie ważne,jakie by one nie były! Czekam z niecierpliwością na następne książki.
Pozdrawiam.

Wielkie brawa za odwagę. Samotna podróż to duże wyzwanie. Bardzo mnie cieszą wieści, że powstaje kolejna książka z podróży po Ameryce Północnej. Będę na nią czekał :-). Dziękuję za miłą dedykację w obecnej książce. Jest inspirująca i zachęca by samemu wreszcie ruszyć gdzieś dalej niż wokół komina. Jeśli zdrówko pozwoli to mam już cel wyznaczony:-) . Pozdrawiam

🙂 Wspaniała książka, czuć w niej ,,duszę”….ciekawa, interesująca, są w niej momenty humoru…szybko się czyta i mamy wrażenie, że bierzemy udział w wyprawie :)….opowiada nam o życzliwości i serdeczności międzyludzkiej o braku barier i granic. Szkoda tylko, że tak szybko się kończy….Wielki szacunek i podziw za odwagę, brawo Weroniko 🙂 i proszę o więcej takich relacji z podróży. Jesteś inspiracją, myślę, że nie tylko dla mnie. Dziękuję i pozdrawiam 🙂 ;).

Włodzimierz dziękuję za recenzję książki!! Byłeś jedną z pierwszych osób, która ją przeczytała (wtedy jeszcze w formie elektronicznej) i to dzięki takim osobom, jak Ty i waszym reakcjom odważyłam się wydać sama bez pomocy wydawnictwa "Wszystko zaczyna się od marzeń" w formie papierowej – dzięki!!

To ci heca!! 😀 Bardzo mi miło czytać komentarze osób z poza świata motocyklowego, bo ich recenzje też są dla mnie cenne. Pozdrawiam całą Waszą rodzinę i do zobaczenia, gdzieś na szlaku 😉

Witaj Ryszard 🙂 Dziękuję za zaproszenie do Tarnowa! Wiem, że macie przepiękną starówkę, więc jeśli szczęście dopisze to może w zbliżającym sezonie uda mi się odwiedzić to piękne miasto na 2oo 😉 p.s. Dziękuję za recenzję!!

Dziękuję Kamil za recenzję 🙂 Właśnie jestem na etapie przelewania na papier moich zapisków z ostatniej wyprawy po Ameryce Północnej… wszystko na to wskazuje, że jeszcze w tym roku będziesz mógł poczytać o moich kolejnych przygodach motocyklowych 😉

W końcu znalazłem czas aby przeczytać książkę.połknąłem ją praktycznie za pierwszym razem.Niesamowita historia.W książce można znaleźć wiele życiowych prawd.Gorąco wszystkim polecam.Z niecierpliwością czekam na dalsze relacje z wypraw.Pozdrowienia z Tarnowa

Kapitalnie napisana książka, łyknąłem ją błyskawicznie, zamknąłem oczy i już jechałem moim motorkiem w myślach… Oczywiście brak mi szczegółów, takich codziennych, ale rozumiem że taka relacja byłaby wtedy bardzo długa. Podziwiam Twój upór i bądź co bądź odwagę, że sama sie zdecydowałaś na taką wyprawę. Z niecierpliwością oczekuję publikacji z Ameryki ! Jeszcze raz dziękuję za dedykację i życzę powodzenia w dalszych wyprawach. Oczywiście zawsze zapraszam do Tarnowa gdy będziesz gdzieś w pobliżu, chętnie wymienimy doświadczenia

Zamówiłem, dostałem, przeczytałem x2 … rewelacyjna przygoda i wspaniała pozycja w bibliotece każdego globtrotera motocyklowego. Rusza z miejsca, chce się jechać śladami autorki … najlepiej zaraz. Czyta się jednym tchem, w sumie byłem nieprzytomny następnego dnia. Nieprzytomny bo do rana czytałem oraz myślałem tylko o tym by spakować moto i ruszyć … ale pogodę mamy jaką mamy 🙂 Pojadę latem! Pani Weroniko, dziękuję.
P.S. brakuje mi tylko w tej książce bardziej szczegółowych porad. Ma Pani już duże doświadczenie, chętnie z niego skorzystam 🙂
do zobaczenia w trasie, szerokości

Chcialabym podziekowac pani weronice za wyslanie ksiazki do monachium dla meza, my nie zdazylismy jeszcze jej przeczytac, ale zdazyla moja mama bedac u nas na odwiedzinach, a oto i jej recezja;
przesylajac pozdrowienia i dziekujac za dedykacje ( dla ziecia ) chcialam napisac do pani pare slow. Konikiem mojego ziecia jest motoryzacja a szczegolnie motory. Sam posiada yamahe xjr 1200. Bedac w Monachium u ziecia i mojej corki ksiazka przyszla, przeczytalam ja jednym tchem, lekko i dobrze sie ja czyta, wciaga, czekajac niecierpliwie na dalsze pani przygody. Dziekujemy , zyczac dalszej owocnej pracy w pisaniu no i oczywiscie duzo nowych przygod

Witaj Weroniko. Potrafisz zainteresować swoją opowieścią. Trasa wydaje się tylko tłem i pretekstem dla tego co najważniejsze. Już czekam z niecierpliwością na następną, na relację z podróży po kontynencie amerykańskim.
Pełen szacunek dla Twojej wytrwałości w dążeniu do wyznaczonego celu. Życzę powodzenia i spełniania następnych marzeń , jakie by one nie były.
A książkę polecam każdemu kto marzy, ale zawsze coś mu przeszkadza w realizacji tych marzeń.

Książkę pochłonąłem w 3 dni. Gorzej było mi się zabrać do napisania swojej opinii. Książka świetna ! Jeśli ktoś oczekiwał relacji z podróży dzień po dniu i opisów zwiedzanych zabytków to się srodze zawiedzie. I dobrze. To książka o impresjach, marzeniach i poznawaniu ludzi. Jej główną cechą jest ZARAŹLIWOŚĆ. Chciałoby się od razu wsiąść na motocykl i gdzieś pojechać. Może nie zawsze będą to podróże po 10000 km ale zawsze. Krótsze podróże nie oznaczają, że są gorsze.
Weroniko, czekamy na książki z kolejnych podróży !

„Wszystko zaczyna się od marzeń” – to nie tylko tytuł Pani książki – to…definicja życia, na które nie każdego stać. Bo wymaga odwagi. Aż trudno uwierzyć, że Pani zdobyła się na nią. Podobała mi się forma (niezwykle kontaktowa), prosty styl wypowiedzi (trafia do każdego, nawet niewyrobionego czytelnika), a emocje, no cóż nawet przy takiej narracji jaką Pani prowadzi ( w I osobie) dominują i są ujęte w bardzo dyskretnej formie. Podziwiam Autorkę, bo mam podobne marzenia i tylko brakuje mi tej iskry, odwagi. Póki co, odbyłem z Panią podróż, za którą bardzo dziękuję.

Dziękuję za recenzję! Trzymam kciuki za "te" marzenia 😉

Książkę przeczytałam jednym tchem. Polecam! Ciepła i treściwa opowieść o drodze, jaką nie każdy ma odwagę podjąć w swoim życiu by spełniać swoje marzenia. Gratuluję 🙂 Teraz nie pozostaje nic innego jak tylko sięgać po własne ( te motocyklowe także:))

Dzięki za ciepłe słowa o "Wszystko zaczyna się od marzeń" 🙂 Melduję, że już zabrałam się do spisywania moich wspomnień z Riding Across America 😉

Marek dziękuję za recenzję! Życzę Tobie szerokości w Nowym Roku!!

Dziękuję za recenzję!! W Nowym Roku życzę Tobie realizacji własnych marzeń motocyklowych 😉

Swietna ksiazka, ktora czytalem jednym tchem. Przygoda, w ktorej czujesz sie, ze uczestniczysz. Napisana prosto i konkretnie- jak nie przez kobiete 😉 Chetnie przeczytalbym epilog mowiacy o uczuciach i myslach jakie towarzyszyly Autorce w kilka dni po wyprawie gdy wracala do rzeczywistosci… Gratuluje, Pozdrawiam i Podziwiam!

Rewelacyjna opowieść Autorki o spełnianiu marzeń. Książka bardzo wciąga i staje się inspiracją do własnych podróży jednośladem…:)

Stanisław Bajdel Katowice
Książki nie zdążyłem zamówić pod choinkę ale przyszła na nowy rok z dedykacją Weroniki. Ogromny zapał autorki udziela się również czytelnikowi i czytając chciałoby się więcej i więcej. W tej książce nawet motocykl przemawia ludzkim głosem. Miło będzie ją przeczytać za jakiś czas i z niecierpliwością czekam na tą z podróży po ameryce.Rób balej Weroniko to co kochasz !

Cóż dodać do wcześniejszych recenzjach? Wszystko w zasadzie zostało w nich zawarte. Książkę czyta się jednym tchem. Jest przesiąknięta emocjami podróży. Widać w niej radość przejechanych kilometrów, ale to nie jest deklarowanym celem Weroniki. Tym celem jest realizacja marzenia o podróży, poznawaniu nowych ludzi. Co więcej, wszystkie te cele udało jej się zrealizować. Książkę tę powinien przeczytać każdy, kto marzy o ruszeniu w trasę, ale cały czas coś przeszkadza. A to brak pieniędzy, a to praca, a to Rodzina, a to coś innego. Opisana podróż i przygotowania do niej dowodzą, że jeśli czegoś bardzo się pragnie, można je wszystkie przełamać. Miłej lektury!

Witam wszystkich. Krótko przed Świętami napisałam na ridingacross w sprawie książki "wszystko zaczyna się od marzeń" szybko dostałam odpowiedź od … okazało się samej autorki. Jako, że planujemy z M. podobną wyprawę, pomyślałam, że to dobry prezent pod choinkę. Z pomocą Weroniki (przepraszam za poufałość) książka zdążyła trafić pod choinkę, a M. zaczął ją czytać już po pasterce. Pierwszy komentarz: " to niemożliwe, żeby to napisała kobieta" hmm… bez komentarza
Ps. odezwę się po powrocie… może 😉

Przeczytałem książkę i jedyne co mi pozostaje to zgodzić się z wszystkimi poniższymi ocenami. Książka napisana fajnym, zwykłym językiem w ciekawy sposób oddająca atmosferę podróży i uczucia, które towarzyszyły Weronice. Relacje z wyprawy bo nią w istocie jest ta lektura czyta się jednym tchem i chce się więcej lecz niestety … wszystko co dobre ma swój koniec. Pozostaje jedynie z niecierpliwością czekać na ukazanie sie kolejnej książki o podróży po Ameryce 🙂

Świetna książka! Mam tylko nadzieję, że kolejne będą dłuższe (bo nie mam wątpliwości, że w ogóle będą).
Zabrakło może trochę bardziej szczegółowych opisów miejsc. Ale za to emocje związane z samą jazdą na motocyklu przenoszą się na czytelnika. Można poczuć klimat takiego wyjazdu i spełniania marzeń. Polecam każdemu!
Czekam na książkę z podróży po Ameryce! 🙂

Ratunku – potrzebuję pilnie kupiś tę książkę na prezent. Pomocy jak to zrobić?

Fascynująca książka która wciąga od samego początku. Lektura sprawia że czytający czuje spory dreszcz emocji i chciało by się ją przeczytać na raz, od początku do końca. Napisana w bardzo zrozumiały sposób. Polecam ją każdemu kto lubi turystykę motocyklową. Po przeczytaniu człowiek dowiaduje się, że nie wystarczy tylko marzyć, ale trzeba dążyć do spełnienia marzeń, nieraz wbrew przeciwnościom losu…

Książka wciągająca, ciekawa. Czytanie podzieliłem na dwa wieczory co pozwoliło mi przenieść się w ciekawe zakątki naszej różnorodnej Europy. Nie jest to przewodnik ani poradnik choć każdy może wyciągnąć wskazówki i ciekawe wnioski dla siebie. Najważniejsze to czerpać z tego radość.

Książkę „łyknąłem”, bo ciężko się oderwać. Niektóre z opisanych miejsc miałem szczęście odwiedzić na motocyklu. Wiem jaka to euforia, jaka masa wrażeń i wspaniałe ślady w pamięci. Weronika jeszcze raz to przywołała, znowu poczułem zapachy, południowe słońce i twardą ziemię pod namiotem. Podobał mi się pomysł narracji z poziomu motocykla. Weronika nurtuje mnie tylko jedno – jak po takich uniesieniach radziłaś sobie z powrotem do rzeczywistości? Ja mam z tym spory problem.

Witam! Dziękuję za wspaniałą recenzję – jestem wzruszona… 🙂

Wspaniała książka, z tych , które się pochłania a nie czyta. Miałem to szczęście, że dostałem ją w formie papierowej, teraz mogę po nią sięgać i wracać. Książka o spełnieniu pewnego marzenia, które dzięki wytrwałości się spełniło. Oby więcej takich książek. To powinna być lektura obowiązkowa, dla wszystkich, bo chcieć to móc. Gratuluję.

Książka świetnie napisana. Opisane chyba najważniejsze i najciekawsze momenty z wyprawy – dlatego czyta ją się szybko i w sumie na raz, bo wciąga w przygodę i czytelnik żądny jest dalszych informacji z wyprawy. Dlatego zanim zaczniecie czytać zastanówcie się czy czasowo podołacie bo czas szybko płynie a rano zazwyczaj trzeba wstać do pracy. Polecam książkę tym co jeżdżą i tym co pragną jeździć na jednośladzie i to niekoniecznie "wokół komina" bo jak widać po autorce i głównej bohaterce książki to wciąga. a w miarę jedzenie apetyt wzrasta. I jeszcze jedno – zgadzam się z autorką że nie moc i pojemność są ważne, ale marzenia. Szerokości i do zobaczenia na szlaku naszych marzeń.

Witaj Weroniko.
Stale zbierasz wiele wspaniałych recenzji za książkę i pasję.
Mam wrażenie, że niewiele czasu minie jak po powrocie i po odpoczynku, zaczniesz pracować nad nowym projektem bo bieżące, codzienne życie będzie zbyt szare. Ostatnio słyszałem wywiad z Dziewczyną ok. 30 lat która praktycznie stale jest w podróży i zwiedziła już ok. 45 Państw. Okazało się, że wykorzystując różne okazje i systemy zakwaterowania, będąc miesiąc w podróży, wydaje tyle ile wydawała będąc na miejscu w domu. To co było interesujące (ale to już trzeba mieć taki charakter), stwierdziła, że jest to możliwe tylko dlatego iż podróżuje sama. Zupełnie są inne reakcje ludzi a i ona jest wszędzie bardziej skoncentrowana na nowych miejscach i nowych kontaktach.
Podziwiam Ciebie i trzymam kciuki za zdrowie i szczęście w podróży.
– A my w piątek robimy klasyczny mały objazd klubowy SCC na miejscu, z bazą wypadową po Tarczynem. Ostatnio Iza jak dostała nominację na Prezesa Chapter Mazowsze, ma olbrzymi zapał i wszystkich goni do udziału.
Jednak brakuje Ciebie, Twojego optymizmu i pozytywnej energii.
– Serdecznie pozdrawiam.
– Szerokich oraz bezpiecznych dróg – Magellan.

No cóż, Weroniko, niestety ! I tym razem mnie nie zawiodłaś. Może Ty, po prostu, minęłaś się z przeznaczeniem ? Podróże to Twój żywioł a pisać też potrafisz. Może to alternatywny sposób na życie ? Sama pisałaś, że aby spełniać marzenia to trzeba je mieć…

Eeee, już ją lubię. Proszę o taką książkę jak ta ! Jeśli wydasz ją na papierze, kupię. Chociaż książka w necie ma swoje zalety: filmiki, muzyka dostosowana do tematu…

Witaj Mateusz, Dziękuję za recenzje 🙂 Nie chce zapeszyć,… w papierowej wersji książka ukaże się przed Świętami.

Popieram wypowiedź ,świetnie opisana wyprawa naprawdę wciąga .Jeszcze raz gratuluje odwagi i wytrwałości w osiągnięciu celu . 47 dni poza domem SAMA -Wielki SZACUN …Po wydaniu papierowym liczę na autograf. Pozdrawiam BANDZIOR

Czytałam tej podróżniczki prasowe relacje- były zbyt krótkie, książka też jest zbyt krótka, mam nadzieję na kolejne tomy, może jeszcze z tej podróży,a może z kolejnych, jak na pierwszą publikację to bardzo duży sukces, czytając było mi równie gorąco jak i zimno w tej drodze. Gratulacje.

Świetnie opisana historia! Wadę ma tylko jedną: strasznie wciąga od pierwszej strony…ale gdyby wszystkie publikacje posiadały takie wady, świat byłby piękniejszy 😉 Weronice trzeba pogratulować zawziętości w dążeniu do celu. Jeżeli w obliczu w różnych wydarzań nie poddała się, nie wróciła, teraz może wszystko… Ale nie można psuć Wam frajdy i zdradzać zbyt wielu szczegółów 😉 To trzeba przeczytać, niezależnie, czy jeździcie na motocyklu, czy nie. Niezależnie czy macie naturę podróżnika, czy nie. To po prostu ciekawa historia!

Lubię, bardzo lubię! I muszę się opanowywać, żeby nie przeczytać wszystkiego na raz! Przyjemności trzeba dozować 🙂 Jeszcze wielu przygód na dwóch kołach życzę!

Patrząc na motocyklistkę i Suzuki Van-Van,a oraz mapę Europy z zaznaczoną trasą którą ten tandem pokonał to tak jak zdobycie Mount Everest,u.
Dobrze się czyta nie ma dłużyzn a opisy spotkanych ludzi na trasie bezcenne,autorce nikt nie odbierze tych wspaniałych przeżyć,moje gratulacje.

Super wyprawa, napisana lekkim i przyjemnym językiem. Fajnie, że pokazuje zarówno te miłe dni i przyjemne emocje, które w niej przeważały, ale także ciężkie chwile i trudne decyzje, z którymi musiałaś się zmagać. Gratuluję po raz kolejny zarówno wyprawy jak i ciekawie napisanej relacji z jej przebiegu. Czekam teraz na wydanie papierowe powyższej publikacji. No i życzę aby kolejny projekt
Riding Across America jak najszybciej udało się zrealizować. Życzę powodzenia i spełnienia jak największej ilości motocyklowych marzeń.

Scroll To Top