map_raa
pl. Na liczniku Triumpha Bonneville pojawiło się 16 000km!! Dzięki Wam przejadę „ciut” więcej kilometrów  Dzięki, że dzielicie się ze mną swoimi wskazówkami. Dzięki Wam przejechałam wiele wspaniałych dróg oraz zobaczyłam cudowne widoki!!  p.s. poniżej znajdziecie trasę, jaką dotychczas przejechałam podczas wyprawy RidingAcrossAmerica.
eng. On #TriumphBonneville odometer appear 10 000 miles!!! Thanks to You Guys I’ll make „few” more miles than I assumed at the beginning  I’m glad that you shared Your’s tips with me. Thanks to You I saw many stunning routes and views!!  p.s. and this is my recent map of #RidingAcrossAmerica #adventure.
Wyprawę napędza #Triumph i #InterMotors.
Wyprawę napędza #Masterlease.

 

wyoming_raa (22)

pl. Wybaczcie, że nie pisałam przez ostatnie kilka dni. Ale wyjechałam z Montany przeziębiona, a uwierzcie mi kichanie w kasku nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy… a wszystko przez cholerną ulewę, która złapała mnie za Helena w Montanie. Co gorsz po niej przyszedł przeszywający, zimny wiatr… czułam się jak w lodówce. Na całe szczęście na swojej drodze spotkałam Craiga i Lori z Bozeman, którzy zaopiekowali się mną i pozwolili zostać jeszcze jeden dzień i lekko się podkurować.
Droga wiodąca przez las Gallatin była przepiękna. Yellowstone nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia, ale widoki w lasie Grand Teton tak!! Byłam zaskoczona, jak ciekawym stanem jest Wyoming do czasu, kiedy minęłam Riverton i wkroczyłam na wietrzne, płaskie tereny. Pewnie Bonneville zadawał sobie pytanie czy nie pomyliłam jazdy motocyklem z kitesurfingiem?!?… Było ciężko, było naprawdę ciężko… Kiedy zbliżałam się do Devils Tower wiatr się wzmagał… i już wcale się nie dziwię, dlaczego nazywają ją „diabelską wieżą”…

eng. I’m sorry that I didn’t write for few days. I left Montana with Mr. Cold. Sneezing in helmet isn’t the cutest thing in the world… Everything because of the storm that caught me near the Helena, MO. There was no place to hide… and after that came.. this bloody cold wind… I was in the fridge. Fortunately I’ve met on my on my route wonderful people Craig & Lori from Bozeman who take care of me and let me stay one more night to recover a little bit.
The road through Gallatin National Forest was beautiful. Yellowstone didn’t impress me so much but the view of Grand Teton did. I was surprised how interesting was Wyoming state… till I passed Riverton and the flat, windy land came. For sure #Bonneville was asking himself didn’t I mistake riding on motorcycle with kitesurfing?!?… Oooo it was hard to ride… it was hard… and when I was coming closer to Devils Tower the wind was stronger… Now I know why they call it “devils tower”…
Wyprawę napędza #Triumph i #InterMotors.
Wyprawę napędza #Masterlease.

montana_raa (7)

Montana

pl. Rozstać się z Kanadą nie było mi łatwo. Poznałam tutaj fantastycznych ludzi. Przejechałam nie jedną wspaniałą trasę. Spotkałam Grizzly. I tydzień to zdecydowanie za mało, aby poznać ten kraj. Ale muszę podążać dalej, by dotrzeć z powrotem do Nowego Jorku.
I oto znowu znalazłam się na amerykańskie ziemi tym razem w Montanie.
Zjeżdżając na szutrowe drogi modlę się czasami by znowu nie spotkać Grizzly, ale ktoś mnie uświadomił, że mam większe szanse spotkać tutaj Lwa Górskiego. Zatem kotek czy niedźwiadek? Oto jest pytanie?!?

eng. It wasn’t easy to leave Canada. I’ve met fantastic people here. I road great routes. I’ve met Grizzly. One week is not enough to get to know this country. But I must ride further to get back to New York.
And now I’m back on American ground, this time in Montana. Sometimes I’m riding on the gravel roads and I’m praying not to meet again the Grizzly,… but someone reminded me that I have a better chance to meet the Mountain Lion. Thus, kitten or teddy bear? That is the question!?

Wyprawę napędza Triumph i InterMotors.
Wyprawę napędza Masterlease.

alberta3_raa (8)

Jasper

pl. Góry, lodowce, kręte drogi… magia Parku Jasper w Kanadzie… tych widoków nie da się opisać słowami, dlatego zachęcam was do obejrzenia zdjęć 
p.s. Spotkanie w Banff z niedźwiedziem Grizzly w odległości 2 metrów… przyprawiające o zawał serca…
Dobrze, że mam świadka, bo chyba nikt by mi nie uwierzył… #Lindaprzetrwałyśmy… i nasze Bonneville!!

 

eng. Mountains, glaciers, winding roads… the magic of Jasper Park in Canada… such a views can’t be described by words, so I encourage you to see the pictures

P. S. Meeting with Grizzly bear at a distance of 2 meters… Heart Attack!!… well, I’m glad that I have a witness, because I think no one would believe me…#Linda we survived and our Bonneville’s!

Wyprawę napędza #Triumph i #InterMotors.
Wyprawę napędza #Masterlease.

bc_raa (4)

Niedźwiedź! Niedźwiedź!!

pl. Niedźwiedź! Niedźwiedź na drodze!!! Na całe szczęście obyło się bez uszczerbku na zdrowiu oraz w chromach Bonneville’a. Matka z małym niedźwiadkiem powędrowała wysoko w góry.
Kanada onieśmiela swoją naturą oraz widokami, a Góry Skaliste sprawują pieczę na wszystkim. I tak chłoniemy z Bonnim każdy kilometr, każdy zakręt, aż po horyzont…

p.s.
Mark dziękuje za schronienie w Kamloops.

 

eng. Bear! Bear on the road! Fortunately, there were no damage in Bonneville chrome and my body. Mother with small teddy bear went high in the mountains.
Canada intimidate by its nature and views, and the Rocky Mountains dominate over all. And so we (with #Bonneville) soak up every mile, every turn, to the horizon…

p.s.
I send big hugs to Mark. Thanks for hosting me in Kamloops.

Wyprawę napędza #Triumph i #InterMotors.
Wyprawę napędza #Masterlease.

vancouver_raa (27)

„Welcome in Canada”

pl. „Welcome in Canada!” Tak powitał mnie Celnik na granicy kanadyjskiej. Dopiero teraz uświadamiam sobie ile już kilometrów przejechałam, że półmetek za mną, że powoli wracam z Bonnevillem do „domu”… do Nowego Jorku. Nim jednak ponownie ujrzę Statuę Wolności… czeka mnie jeszcze sporo ciekawych tras do przejechania, jeśli tylko pogoda na to pozwoli, bo ostatnio jak sprawdzałam prognozę to okazało się, że w Montanie spadł śnieg…
a nart nie zamierzam Bonniemu zakładać! 
Ale muszę się z Wami podzielić czymś innym… na każdym kroku spotykam się z niesamowitą gościnnością! Na przykład w Vancouver zostałam powitana makowcem oraz barszczykiem… tak, tak!! Katarina, która mnie przyjęła pod swój dach chciała mnie przywitać w wyjątkowy sposób, abym, choć przez chwilę poczuła się jak w domu.
I przyznam szczerze, że jej się to udało.  I tak spędziłyśmy ostatnie dwa dni na rozmawianiu po angielsku, słowacku i polsku. Tworząc tutaj na dalekiej obczyźnie kawałek naszej słowiańskiej ziemi.

eng. „Welcome in Canada!” That’s what I heard from Publican at the Canadian border. Now I realize how many kilometers I already rode,… that slowly I’m coming back “home” with Bonneville… to New York. But before I’ll again see the Statue of Liberty… I’ll ride via lots of interesting routes if only the weather allows me. Last time when I checked the weather it turned out that it’s snowing in Montana… and I’m not going to fix ski on Bonneville…
But I have to share with you with something else… on every mile I deal with amazing hospitality! And so it is in Vancouver! I was greeted with “Makowiec” (polish cake) and “Barszcz” (a traditional polish soup)… yes, yes!! Katarina, who took me under her roof wanted to greet me in a exceptionally way that I would fell like at home for a moment. I must admit that she succeeded.
And so we spent the last two days speaking in English, Slovak and Polish and creating here in the far, far away land a piece of our Slavic land.

 

Wyprawę napędza Triumph i InterMotors.
Wyprawę napędza Masterlease.

pacific coast highway

DSC_0319 pl. Ostatni tydzień był bardzo intensywny. Kalifornia rozpieszczała mnie bajecznymi drogami. Po Big Sur myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy… aż tu nagle pokonałam drogę z Jenner do Mendocino (Highway 1). Otaczały mnie dziewicze plaże, kręte drogi, góry spowite mgłą… tylko ja i Bonni i ta wspaniała droga. Musiałam uważać, bo zbyt długie gapienie się na jeden z wielu bajkowych widoków groziło zaliczeniem lotu prosto z klifu do oceanu… a tego raczej bym nie chciała… ;)
Po słonecznej Kalifornii przyszedł czas na Oregon. Stan znany ze swojej zieleni, którą zawdzięcza oczywiście deszczom. I gdy tylko przekroczyłam granicę stanu… powitały mnie chmury, mrzawka, wilgoć… i rześkie powietrze.
Jechałam Pacific Coast Highway, aż do samego Lincoln City, gdzie pożegnałam się z Pacyfikiem i wyruszyłam w stronę Portland. Miasta o którym wiedziałam niewiele, ale dzięki moim Gospodarzom (Amy i Carl) posmakowałam tego miejsca i odkryłam, że wiele filmów zostało tutaj nakręconych. Od sagi „Zmierzch”, „Mr Brooks” z Kevinem Costnerem czy „Droga” z Viggo Mortensenem…
Po Portland nadszedł czas na odwiedzenie Seattle i stanu Waszyngton. Z Bonnevillem musieliśmy się zmierzyć z kilkoma ulewami… Ja miałam szczęście, bo jechałam w kurtce Triumpha Navigator, która wytrzymuje największe ulewy, ale Bonni… biedak musiał sam sobie dawać radę z tą całą wodą, która wlewała się nawet do sakw. Na całe szczęście w Seattle miał komu się wyżalić, bo pod swój dach przygarnął nas inny motocyklista – Marcin. I tak w garażu Bonneville pewno psioczył na pewną szaloną, blondynkę z Polski, której żadna pogoda niestraszną…

DSC_0370 eng. Last week was intense. California spoiled me with stunning roads. After Big Sur I thought that nothing will surprise me… and BANG!! I rode Higway 1 from Janner to Mendocino, Ca. Wild beaches, twisty road, fog over the mountains, low traffic… and just me & Bonneville on the road… ‘We’ had to be careful because precipice waited to swallow tourist that stare to long while riding.
And then came time for Oregon. The state in which… rain… makes Oregon green. And it was cloudy, rainy, wet… chilly… I was riding Pacific Coast Highway till Lincoln City where I said good bye to the Pacific Ocean and I went to Portland. City that I barely know but thanks to my Couchsurfing Hosts (Amy & Carl) I tasted it a little bit and discover that many movies were made there like Twilight, Mr Brooks or The Road…
After Portland time came for Seattle and Washington state. With Bonneville we had to face with few storms… I was lucky because I have great Triumph Navigator Jacket which can stand heavy rains and I don’t need to wear rain gear! But Bonneville… that poor guy had to struggle with water by himself… lucky in Seattle we found a shelter in one of the motorcyclist house… full of other ‘bikes’ so Bonneville could complain to other motorcycle where this crazy, blond, Polish chic took him…

San Francisco

DSC_0219pl. Ehhh nie łatwo było mi rozstać się z San Francisco… Bonni, jakby też opornie wyjeżdżał z garażu… I wcale mu się nie dziwię, bo za kompana miał Triumpha Bonnevilla T100!! Do tego odwiedził motocyklowe SPA, bo po 6 000 mil (9 600km) należało wykonać przegląd gwarancyjny. No i co rusz na każdym skrzyżowaniu mijaliśmy inne Bonneville, więc czuł się jak u siebie w domu. A ja?! Znowu spotkałam wspaniałych ludzi!! San Francisco oczarowało mnie swoim luzem, kolorytem…, choć parę razy psioczyłam na to miasto, kiedy to wspinałam się na piechotę pod kolejną górę… wcale się nie dziwię, dlaczego nie ma tutaj otyłych ludzi!!

DSC_0253 eng. Ehhh it wasn’t easy to leave San Francisco… Bonni also didn’t want to leave garage … And I don’t blame him, because he had great companion – Triumph Bonneville T100! And he also visited “motorcycle SPA”, because after 6 000 miles (9 600 km) he need a warranty service inspection. And anywhere we move we passed other Bonneville, so he felt like at home. And I? Again, I met wonderful people! San Francisco charmed me with its casual style… although a couple of times I curse this city, when I had to climb under „another” hill… that’s why I’m not surprised why there is no obese people in this town! : P
Wyprawę napędza Triumph i InterMotors.
Wyprawę napędza Masterlease.

wyprawa motocyklowa