Weekend na Malcie

DSCF2164

Przychodzi taki okres w roku, kiedy nam wszystkim w Polsce zaczyna brakować światła. Gdzie się wybrać, aby nasycić oczy barwnymi kolorami oraz promieniami słońca? Ja w grudniu postawiłam na Maltę i nawet w najskrytszych snach nie spodziewałam się, że na tak małym skrawku ziemi znajdę tyle urokliwych miejsc.

Malta większości może kojarzyć się z wyspą obleganą latem przez młodzież, która pod pretekstem nauki języka angielskiego przylatuje się tutaj wyszaleć. Dlatego, jeśli chcesz mieć trochę przestrzeni dla siebie, a zarazem spokoju wybierz się na Maltę poza sezonem letnim. Spoglądając na średnią roczną temperaturę nie ma złego terminu na zwiedzanie tej wysepki wszystko jedynie zależy od tego, czy chcesz kąpać się w morzu, czy wystarczy Ci grzanie się w słońcu na ławeczce lub przy stoliku którejś z knajpek?

DSCF2922

 

Jak dotrzeć?

Zarówno Wizzair, jak i Ryanair latają na lotnisko Luqa Malta (MLA) kwestia tylko z którego z polskich miast chcesz wylecieć? Jeśli dokonasz rezerwacji z dużym wyprzedzeniem, bilet w obie strony będzie kosztował 160-250zł w zależności od połączenia.

 

Transport w mieście

Malta jest fantastycznie skomunikowana. Niestety autobusy nie należą do najbardziej punktualnych i trzeba to brać pod uwagę w szczególności, gdy jedzie się na lotnisko! Do wyboru mamy 3 rodzaje biletów: jednorazowy, który kosztuje zimą 1,5 euro, a latem 2 Euro (od połowy czerwca do połowy października). Na tym bilecie możemy się przesiadać wielokrotnie w ciągu 2 godzin od momentu skasowania go przez kierowcę. Oprócz tego mamy do wyboru dwie karty tallinja card: 7-dniową, która kosztuje €21 oraz kartę za €15 upoważniającą nas do 12 przejazdów, w ramach których znowu możemy się przesiadać dowolną ilość razy w ciągu 2 godzin od momentu skasowania biletu. Jeśli przekroczymy ten czas, po prostu zostanie nam odjęty z karty kolejny przejazd. Co ciekawe z tej karty za €15 może korzystać dowolna ilość osób.

Bilety oraz karty można kupić, wychodząc z hali przylotów w punkcie po prawej stronie. Dodatkowo warto zahaczyć o punkt informacji turystycznej (znajdziecie go po lewej stronie), aby wziąć darmowe mapki.

Malta-i-gozo-transport-publiczny-autobusy-mapa

Uwaga! Gdy widzimy nasz zbliżający się autobus, musimy machnąć, aby kierowca w ogóle się zatrzymał na naszym przystanku. Gdy decydujemy się na zakup jednorazowego biletu, to wsiadając do autobusu dobrze mieć ze sobą drobne, gdyż jeśli wręczymy kierowcy banknot o wysokim nominale, ten wyprosi nas z pojazdu, abyś rozmienili pieniądz gdzie indziej. Kiedy już po tych wszystkich przygodach ruszymy wesołym autobusem do przodu, to powinniśmy pozostać czujni, aby zawiadomić kierowcę (przyciskiem), że chcemy wysiąść na konkretnym przystanku.

 

Nocleg

Będąc na Malcie ponownie zdecydowałam się na skorzystanie z portalu Airbnb, na którym prywatne osoby wynajmują swoje kwatery. Początkowo rozważałam wyszukanie miejscówki w Vallettcie, lecz finalnie zdecydowałam się na wynajem mieszkania w bardziej klimatycznej, spokojnej i co najważniejsze tańszej miejscowości Senglea (znanej też, jako Isla) i muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Sami lokalsi, dobry dojazd i piękny widok na Vallettę, czego chcieć więcej?! Za dobę od osoby płaciłam ok. 22 Euro, czyli ponownie taniej, niż gdybym zdecydowała się na nocleg w hostelu w sali kilkuosobowej. Jeśli ktoś się zdecydujesz się na spanie w pokoju prywatnym, to możesz znaleźć jeszcze tańszy nocleg.

Jeśli nigdy nie korzystałeś/aś z tego portalu zapraszam do skorzystania z mojego linku do rejestracji, dzięki któremu dostaniesz €23 na swoją pierwszą podróż (wystarczy, że klikniesz tutaj: link do portalu Airbnb.

 

Co zobaczyć na Malcie?

Isla (Senglea)

Isla to urocza miejscowość, która swoją wielkością bardziej przypomina dzielnicę, niż miasto. Polecam pobłądzić trochę jej wąskimi uliczkami. Początkowo byłam zaskoczona, gdy jej wszyscy mieszkańcy mówili mi rano Dzień dobry niczym świeżo spotkanej sąsiadce, jak się okazuje, wszyscy są tutaj serdecznie nastawieni do siebie. Koniecznie udajcie się na koniec cypelka do tzw. ogrodów Gardjola Gardens. Jest tam kilka ławeczek, na których można odsapnąć, ale co ważniejsze rozpościera się stamtąd piękny widok na Vallettę oraz na sąsiadujący w Birgu fort St Angelo.

Kiedy zgłodniejemy, na dole w okolicach portu znajdziemy kilka niedrogich restauracji (ceny zaczynają się od € 4,5 za pizzę Margheritę). Warto też udać się do sąsiadującej z Islą przystani Vittoriosa Yacht Marina, gdzie zacumowane są ogromne jachty, od których widoku i przede wszystkim rozmiarów może zakręcić nam się w głowie. Jeśli masz czas warto też powłóczyć się po samym Bigru, które jest bliźniaczym miasteczkiem IslyDodatkowo, jeśli będziecie chcieli udać się do Valletty to z przystanku 3 Cities odpływa prom (koszt biletu w jedną stronę: € 1.50, a w obie € 2.80).

 

Marsaxlokk

Marsaxlokk to małe miasteczko rybackie. Które słynie z dwóch rzeczy: kołyszących się na wodzie kolorowy łódek, które czarują swoimi barwami oraz niedzielnego targu w porcie. Jeśli chcecie się poczuć, jak miejscowi to najlepiej udać się do Marsaxlokk właśnie w niedzielę, kiedy odbywa się tam targ rybny. Znajdziemy tutaj również świeże owoce, warzywa, a także maltańskie słodkie przysmaki m.in. ciastka z figami oraz kannoli, a także szwarc, mydło i powidło od zabawek po ubrania czy artykuły gospodarstwa domowego. Będzie tłocznie, będzie gwarno, ale to miejsce ma swój klimat, a gdy się już zmęczymy, warto wybrać jedną z restauracji wzdłuż promenady i zjeść pyszną, świeżo złowioną rybę na obiad. A po błogim obżarstwie, kiedy już będziecie chcieli zrzucić trochę zbędnych kalorii warto wybrać się na krótki spacer do oddalonego o kilometr cypelku Ras il-Fniek, z którego rozpościerają się piękne widoki na skaliste wybrzeże, a także lazurowe wody zatoki.

Jeśli jednak zależy Wam na spokoju to wybierzcie się do Marsaxlokk w każdy inny dzień tygodnia. Jedno jest pewne, jest to klimatyczna wioska rybacka, którą będąc na Malcie, po prostu warto odwiedzić.

 

Mdina

Mdina zwana też miastem ciszy to kolejny obowiązkowy punkt podczas zwiedzania Malty. Kiedyś miasto to było stolicą, dzisiaj pozostało miejscem, z którego rozpościera się widok na całą Maltę. Miasto to jest poprzecinane wąskimi, krętymi uliczkami, których ciszę przerywa jedynie, co jakiś czas stukot końskich kopyt ciągnących za sobą małe bryczki z turystami. Historia tego miejsca jest niesamowicie barwna i bogata. Pierwsi mieszkańcy pojawili się tutaj już 4 000 lat przed Chrystusem. Nawiedzane było przez wiele narodów świata, które chciały, skolonizować ten zakątek ziemi począwszy od Fenicjan, Rzymian, po Arabów (dzięki, którym zawdzięcza swoją nazwę Mdina – miasto otoczone murami) czy rycerzy. Dopiero w latach 60. ponownie panowanie nad wyspą przejęli jej mieszkańcy.

 

Rabat

Kiedy już zmęczycie się spacerem po Mdinie warto udać się do sąsiadującego Rabatu na małą przekąskę i kolejny spacer. Obok ronda niedaleko murów obronnych Mdiny znajdziecie lokal Crystal Palace (Triq San Pawl, Ir-Rabat), w którym zawsze jest gwarno, gdyż mieszkańcy przychodzą tutaj zjeść słynne maltańskie pastizzi, a także wypić herbatę z mlekiem. Jeśli wolicie kawę bądź lody zaraz obok znajduje się kawiarnia, która należy do tego samego właściciela.

Rabat to po arabsku przedmieście i faktycznie większość turystów decyduje się odwiedzić tylko Mdinę, a to błąd, bo to miasto jest niesłychanie urocze i uwierzcie mi, nieraz będziecie wzdychać, widząc te kolorowe balkony i piękne kamieniczki.

 

Klify Dingli

Jeśli czas Cię nie nagli to jadąc do Mdiny możesz wysiąść na przystanku Zuta (przystanek ten oficjalnie już nie istnieje, jednak, jak poprosisz kierowcę to zatrzyma się na nim), z którego łatwo dojdziesz nad klify Dingli. Wznoszą się one na wysokość 253 m n.p.m. i ciężko się powstrzymać przed wyjęciem aparatu, aby nie pstryknąć choć jednego zdjęcia.

Rejon klifów to jedno wielkie pustkowie, nikt tutaj nie mieszka, a równolegle do formacji skalnych poprowadzona jest droga, którą warto się przespacerować do kaplicy Św. Marii-Magdaleny. Obok tego kościółka stoi ławeczka, która dysponuje chyba jednym z najpiękniejszych widoków na świecie. Warto usiąść tam i nasycić oczy bezkresnym morzem.

*Mała przestroga jedyny autobus, jaki tutaj kursuje (nr 201), jeździ, co godzinę. Jeśli się na niego spóźnimy to, zamiast czekać na kolejny, mamy alternatywę w postaci 1,5 km spaceru do pobliskiej miejscowości Dingli skąd już możemy złapać kilka autobusów jadących do Mdiny, a także Valletty.

 

Podsumowanie

Malta to wspaniała wyspa z sympatycznymi, gościnnymi mieszkańcami. Zajdziemy tutaj wpływy zarówno włoskie, jak i arabskie. Widać je zarówno w kuchni, języku, jak i w nazwach miast. Jeśli podobała się Wam Lizbona, jestem przekonana, że zauroczy Was również Malta ze swoją smaczną kuchnią oraz totalnym luzem.

 

P.S. Na opowieść o Vallettcie jeszcze przyjdzie czas. Pojawi się osobny wpis o tym mieście.

 

 

Tagged , , , , , , ,