Bonni dream

co_raa (22)

Właśnie minął miesiąc odkąd w siodle Triumpha Bonnevilla przemierzam dzikie prerie Ameryki Północnej. Każdy Stan to dla mnie niespodzianka, bo nam Europejczykom dobrze znane są takie miejsca jak Nowy Jork czy Los Angeles, ale już stany takie jak Colorado, Utah czy Arizona zdecydowanie mniej, a szkoda… W szczególności te dwa pierwsze powaliły mnie na kolana swoimi widokami oraz wspaniałymi trasami, jakie przebiegają przez Parki Narodowe. Natomiast stan trzeci chciał mnie dosłownie powalić na kolana… swoją pogodą. Read more

where you gonna sleep tonight

ride

ridepl. Hej!
Wybaczcie absencję blogową, lecz droga… mnie oraz Bonniego całkowicie pochłonęła.

Kontynent amerykański z każdym kilometrem się zmienia. Na początku musieliśmy uważać na wiewiórki, później na sarny, świstaki czy niedźwiedzie, aż przyszedł czas na pancerniki, krokodyle oraz węże. Te wszystkie zwierzęta giną pod kołami. Niestety motocykl ma dużo mniejsze szanse, niż wielgaśny pick-up czy SUV w starciu z nieprzewidywalną naturą. Na całe szczęście jak na razie czujność nas nie opuszcza. Choć momentami pogoda daje nam (albo raczej mi) popalić. Od gorącego, parnego Południa… palącego słońca w Texasie… pokrytego śniegiem Colorado… po wietrzne Utha, które chciało zmieść mnie z motocykla.

Jedyne, co się nie zmienia to ludzie. Są fantastyczni!! Codziennie podśpiewuję sobie: „Where you gonna go, where you gonna go, where you gonna sleep tonight?” (kilka wersów piosenki Amy Macdonald), bo nie wiem, kogo spotkam.. kto tak naprawdę przygarnie mnie pod swój dach.
I wiecie, co… większość to ludzie tacy jak ja… mający marzenia, kochający podróże, a czasem też motocykle. I to wystarczy, aby w ciągu kilku godzin się zaprzyjaźnić. Mam nadzieję, że w przyszłości będę mogła się im odwdzięczyć albo przynajmniej „podać dalej” pomocną dłoń, jaką od nich otrzymałam.

ride2I tak toczymy się z Bonnevillem przed siebie po bezkresnych drogach Ameryki chłonąc widoki, starając się zapamiętać każdą sekundę tej wyjątkowej przygody.

 

Wyprawę napędza Triumph i InterMotors.
Wyprawę napędza Masterlease.

 

eng. Forgive me my blogging absence , but the road me and Bonniego completely engulfed .

American continent is changing with every kilometer . At the beginning „we” had to watch out for squirrels, later on deer, marmots and bears, until the time came for crocodiles and snakes. These animals die under the wheels . Unfortunately a motorcycle is much fragile than big pick-up or SUV in the challenge with unpredictable nature. Fortunately the vigilance does not abandon us. Although the weather sometimes gives us (or rather me ) a hard time . From the hot, steamy South… burning sun in Texas… covered with the snow Colorado… and to the windy Utha that wanted to wipe me out of the motorcycle.

The only thing that does not change are the people . They are fantastic!! Every day I sing: ” Where you gonna go, where you gonna go, where you gonna sleep tonight? ” (some verses of  Amy Macdonald lyrics), because I don’t know who will grasp me under the roof.
And you know what… most people are like me… they have a  dreams, they love to travel and sometimes they love motorcycles. And it’s enough to make friends  in a few hours. I hope that in the future I will be able to repay them or at least „pay forward” help that I received from them.

And we cruise ahead with Bonneville on the endless roads of America… trying to remember every second of this unique adventure.

Scroll To Top