perfect moment

The road to fitzroy

pl. Nie chce czekać na idealny moment.. bo czy on nadejdzie.. czy może kiedykolwiek nadejść?? Czy w ogóle istnieje coś takiego jak idealny moment? Wiele osób mi kibicuje, ale drugie tyle stuka się w głowę i twierdzi, że dużo ryzykuję. Za każdym razem pojawiają się te same argumenty praca, kryzys, pieniądze… Ale czym jest życie? Czy mamy receptę na nie… czy tylko ta jedna czy te dwie ścieżki mogą się okazać idealne?! Chyba każdy powinien przeżyć je na swój własny sposób. Nawet gdyby miało się to wiązać z nauką na błędach.

Choć pewna jestem, że tuż za rogiem czeka mnie przygoda, że dzięki Riding Across America poznam wielu wspaniały ludzi, że Triumph Bonneville zabierze mnie w miejsca, gdzie widoki będą zapierać dech w piersiach i że ta wyprawa motocyklowa będzie mi przypominać, co najważniejsze jest w życiu… bo jak powiedział kiedyś ktoś mądry: „Życie to podróż od chwili do chwili. Żyj każdą chwilą na maksa.”.

Pytanie tylko czy znajdę w sobie tyle odwagi by ruszyć jeszcze w tym roku. Nie mając całego budżetu… licząc na jakiś cud? Licząc na pomoc zupełnie obcych ludzi?!? Czy może jednak warto poczekać do wiosny…? Pytanie tylko, co będzie w przyszłym roku czy nie pojawią się jakieś inne trudności?

Czekam na wasze rady!!

 

eng. I don’t want to wait for the perfect moment… because.. will it come? Whether can it ever come? Does the perfect moment exist? Many people cheer me but as many knocks on their heads and say that I take huge risk. Every time they us the same arguments: work, crisis, money… But the question is – what’s life? Do we have a prescription for it… or one or  two pathways which may prove to be perfect?! I think everybody should live their own life. Even if it’s gone a be associated with… learning from mistakes.
I’m sure that just around the corner adventure is waiting for me. Thanks to Riding Across America I will meet many wonderful people and Triumph Bonneville will take me to places where the views gone take my breath away and that this motorcycle trip will remind me what’s most important in life… because as a wise man once said, „Life is a journey from moment to moment. Live every moment to the maximum. „.
The only question is whether I can find in myself courage to ride this year. I don’t have the budget… I’m still hoping for a miracle! Hoping that strangers will help me to complete my dream!?

Or maybe it’s worth to wait until spring…? The only question is what will happen in the next year… Maybe other difficulties will appear?!

Waiting for your advice!

just ride

poster32

 pl. Czym jest jazda na motocyklu? Jak opisać to co się czuje, gdy dosiada się dwóch kółek osobom, które nigdy w życiu nie poczuły wiatru we włosach?

Jest taki serial „Synowie Anarchii”… nie do końca zgadzam się ze wzorem motocyklisty, jaki jest tam prezentowany. W dużej mierze opiera się on na stereotypie „brutala”, lecz z jednym tekstem jaki pojawił się na łamach tego serialu zgadzam się w 100%: „W samochodzie podróżuje się w zamknięciu, a ponieważ jesteśmy do tego przyzwyczajeni, nie zdajemy sobie sprawy, że widok z okna niewiele odbiega od krajobrazu oglądanego w telewizji. Jesteśmy biernymi widzami nudnego spektaklu, który przesuwa się przed nami na ekranie. Kiedy dosiadasz motocykl, ekran znika. Masz bezpośredni kontakt z otoczeniem. Wtedy nie tylko oglądasz, ale również uczestniczysz. Wstęga betonu śmigającego kilkanaście centymetrów pod stopą naprawdę jest wstęgą betonu. Przy tej prędkości jest rozmyty, ale w każdej chwili możemy dotknąć go stopą, pozostaje cały czas dostępny naszej bezpośredniej świadomości” w „Zen i sztuce obsługi motocykla”.

hawk,
W.

eng. What’s riding a motorcycle? How to describe what do you feel when you ride on two wheels  to people who never felt wind in their hair?
Do you know series „Sons of Anarchy”? … I don’t agree with the model of the motorcyclist which’s presented there. It’s based on a stereotype of „brutal” but with a text that appeared there I can’t disagree:

„In a car you’re always in a compartment, and because you’re used to it you don’t realize that through that car window everything you see is just more TV. You’re a passive observer and it is all moving by you boringly in a frame. On a cycle the frame is gone. You’re completely in contact with it all. You’re in the scene, not just watching it anymore, and the sense of presence is overwhelming. That concrete whizzing by five inches below your foot is the real thing, the same stuff you walk on, it’s right there, so blurred you can’t focus on it, yet you can put your foot down and touch it anytime, and the whole thing, the whole experience, is never removed from immediate consciousness.” in „Zen and the Art of Motorcycle Maintenance”.

hawk,
W.
Scroll To Top