Janowiec

Temperatura nas nie rozpieszcza, ale póki nie spadnie śnieg, trzeba korzystać z sezonu!!  Dzisiaj nawinęłam ponad 200 km po lokalnych drogach Mazowsza i województwa lubelskiego. I wcale nie byłam sama ze Street Twin’em! Towarzyszyło nam czterech wspaniałych motocyklistów. Mateusz, Zdzisio, Michał i Grzegorz – dzięki za wspólną przejażdżkę!! 

Kameralne Spotkanie Triumpha w Bieszczadach

bieszczady_2016-2

Zapowiadał się piękny październikowy weekend. Prognozy mówił, iż będzie 18C i słońce! Pogoda idealna do skosztowania na motocyklu polskiej złotej jesieni w Bieszczadach. Niestety los spłatał mi figla, gdyż na tydzień przed wyjazdem zmienił się front atmosferyczny i zamiast słońca na południu Polski należało wypatrywać opadów śniegu. Miało to być pierwsze zorganizowane przeze mnie spotkanie dla miłośników marki Triumph z cyklu #TriumphAdventureClub. Jednak wszystko wskazywało na to, że trzeba będzie zamienić motocykle na skutery śnieżne, bo sezon nieubłaganie dobiegał końca.
Większość osób, która wcześniej zgłosiła chęć udziału w spotkaniu albo się przeziębiła, albo bała się, że to nastąpi, gdy tylko wsiądzie na motocykl w tak „uroczą” pogodę. Jedynie garstka osób nie poddawała się i regularnie sprawdzała prognozy z nadzieją, że pogoda się ustabilizuje i śnieg może będzie padać, ale na kole podbiegunowym, a nie w Polsce! Ja sama zdążyłam już się przyzwyczaić do takiej kapryśnej pogody na Islandii. W kraju, w którym nikt nie zadaje pytania „czy będzie padać”, a jedynie „kiedy będzie padać”?
Na całe szczęście od kilku śmiałków usłyszałam, że jeśli nie będzie „biało” na drodze to jadą choćby się, waliło i paliło. Nie byłam jednak pewna czy w piątek wieczorem w hotelu spotkam kogokolwiek… Jednak ku mojemu zaskoczeniu kilku pozytywnie zakręconych twardzieli przybyło! Wieczór spędziliśmy na opowiadaniu anegdotek i dzieleniu się swoimi historiami motocyklowymi. Rano w sobotę punktualnie wszyscy wstali i o 10 siedzieli już na swoich motocyklach gotowi przeżyć przygodę pomimo, że termometr wskazywał zaledwie 5C!!
Na sobotę zaplanowałam dla uczestników trasę liczącą ponad 250 km. Chciałam pokazać im Bieszczady z trochę innej strony i chyba mi się udało, bo w grupie panowała radosna atmosfera i gdy tylko pokonywaliśmy kolejne agrafki, widziałam w lusterku uśmiechnięte twarze. I tak pokonując kolejne kilometry czasem wąskim dróżkami, które przecinały wzgórza, jechaliśmy, a to wzdłuż Sanu, a to przełęczy bieszczadzkich pochylając się to w lewo to w prawo, pokonując wijące się niczym wąż drogi. Do tego otaczały nas drzewa, których kolory hipnotyzowały nas wszystkich. Jedynie widok ośnieżonych szczytów wybudzał nas z tego błogiego snu. Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy… w niedzielę ciężko nam było się rozstać. Cieszyło mnie natomiast powtarzające się pytanie: „Kiedy następny wyjazd?” Zatem chyba już niedługo znowu spotkamy się na trasie!! 

Iwona, Paweł, Dariusz i Marek dziękuję za przybycie i wspaniałą atmosferę, jaką stworzyliście! Obiecuję odkryć przed Wami jeszcze kilka ciekawych zakątków Polski ? 

 

na liczniku już 16 000km!!

map_raa
pl. Na liczniku Triumpha Bonneville pojawiło się 16 000km!! Dzięki Wam przejadę „ciut” więcej kilometrów  Dzięki, że dzielicie się ze mną swoimi wskazówkami. Dzięki Wam przejechałam wiele wspaniałych dróg oraz zobaczyłam cudowne widoki!!  p.s. poniżej znajdziecie trasę, jaką dotychczas przejechałam podczas wyprawy RidingAcrossAmerica.
eng. On #TriumphBonneville odometer appear 10 000 miles!!! Thanks to You Guys I’ll make „few” more miles than I assumed at the beginning  I’m glad that you shared Your’s tips with me. Thanks to You I saw many stunning routes and views!!  p.s. and this is my recent map of #RidingAcrossAmerica #adventure.
Wyprawę napędza #Triumph i #InterMotors.
Wyprawę napędza #Masterlease.

 

Scroll To Top