New York, New York

nyc-29

pl. Wyprawa rozpoczęła się na dobre, choć początki nie były łatwe. 24 godziny przed odlotem myślałam, że zwariuję nic nie szło po mojej myśli… momentami myślałam, że niektórzy zapominają gdzie jadę i mój wyjazd traktują jak przejażdżkę do Kazimierza nad Wisłą. Ale udało się… w środę stawiłam się na lotnisku, aby odlecieć w stronę moich marzeń. Z uśmiechem na twarzy, bo do grona Partnerów w ostatniej sekundzie dołączył Sony Mobile udostępniając mi smartfona Sony Xperia Z1, którym będę uwieczniać wszystkie ulotne chwile podczas tej podróży. Mając limit 23kg bagażu cieszyłam się straszliwie, że nie będę musiała dźwigać lustrzanki ze wszystkimi obiektywami. Dodatkowo telefon ten jest wodoodporny…, więc chrzanić deszcz 😀

Gdzieś nad Oceanem Atlantyckim dotarło do mnie, że to nie sen. I od teraz będę zdana tylko na siebie oraz na pomoc zupełnie obcych ludzi… pytanie tylko czy będą chcieli mi pomóc?

Jak na razie mogę przyznać, że ta pomoc mnie onieśmiela. Przez pierwsze 3 dni nocowałam u Polki mieszkającej od 5 lat w Nowym Jorku. Monika udostępniła mi swój apartament, a także poświęciła mi swój czas (dzięki kochana za pomoc!). Sprawiając, że aklimatyzacja stała się dla mnie dużo łatwiejsza.

Duże podziękowania należą się też chłopakom z Triumph Westchester. Sprawili, że Triumph został przygotowany idealnie do drogi. Dodatkowo mogę przyznać, że szczęka mi opadła, kiedy przekroczyłam próg ich salonu… oczywiście motocykle były piękne…, lecz zaskoczeniem był fakt, że salon ten prowadzi dwójka Polaków!!

Nie obyło się bez wpadek 😛 Z Nowego Jorku miałam wyjechać po Bońka do White Plains, o 9, lecz kierowca wysłany przez dealera pomylił Brooklyn z Manhattanem. Efekt?! Na Bonnevilla wskoczyłam dopiero po 16: 00, a do przejechania czekało mnie 379km. Aby nie brakowało mi adrenaliny, ktoś z góry odkręcił kurek do tego dodał kilka błyskawic. Uroczo prawda?! A to wszystko pierwszego dnia w siodle na amerykańskiej ziemi. Z Nowego Jorku do Baltimore dotarłam tuż, przed 22.

Wyprawę napędza Masterlease.

 

eng. The expedition has begun but the beginnings were not easy. 24 hours before departure, I thought I’ll get crazy. Nothing went right… sometimes I thought that some people forget where I was going… like I would just ride a 100km trip around the home.

On Wednesday, I show up at the airport to fly off into the direction of my dreams with a smile on my face, because in the last second to the group of Partners joined Sony Mobile who provide smartphone Sony Xperia Z1 , which will capture all the fleeting moments during this trip. (With 23kg baggage limit I was terribly glad that I will not have to carry a DSLR camera with all the lenses. Additionally, this phone is waterproof… so screwy the rain 😀

Somewhere over the Atlantic Ocean it occurred to me that it wasn’t a dream. And from now on I will be on my own and I can count only on complete strangers… the only question was… will they want to help me?

So far, I can say that this help for me is a little bit intimidating. First three days I couch surf in apartment of Polish girl who lives in New York for a last 5 years. Monica thank you dear for your help! You made the acclimatization much more easier.)

Big thanks also to the Guys from Triumph Westchester. They prepared Bonneville perfectly to the road. In addition, I can admit that my jaw dropped on the floor when I crossed the threshold of the dealership… of course motorcycles were beautiful… but surprise was the fact that the owners of this place are two Poles!

There was also setback 😛 from New York I wanted to leave about 9am, but the driver sent by the dealership had mistaken… Brooklyn with Manhattan. The result?! I jumped on Bonneville after 4pm… and I had still to ride 379km. And at the end someone turned on the faucet and added a few lightning. Delightfully right?! And all this on the first day in the saddle on American soil.

To Baltimore I arrived just before 10pm.

About ridingacross

Weronika Kwapisz (1985), Polish social psychologist, actress, columnist, and traveler. A lady who likes to infect others with her passion. For her, nothing is impossible because as she says: “Dreams exist to make them come true”.

Scroll To Top