praca

work

workpl. No i stało się… ostatnie tygodnie w pracy i wyruszam w podróż życia. Jestem wdzięczna za wsparcie mojej firmy Masterlease oraz za pozytywną energię, jaką otrzymuję od wszystkich kolegów oraz koleżanek z pracy. Widzę, że część osób sama chętnie wyruszyłaby w odległą podróż, a są też takie, które spoglądają na mnie z politowaniem, jakby chciały powiedzieć – dziewczyno w dobie kryzysu masz odwagę wyjechać na tak długo? Jesteś szalona!! Czy jestem szalona… tego nie wiem… wiem jedno nadszedł czas, aby pójść za głosem serca, aby przeżyć coś wyjątkowego i wiem, że z tej podróży wrócę silniejsza oraz bogatsza o nowe doświadczenia, a tego nie można kupić.

eng. So… it happened… last weeks at work and I start a journey of the lifetime. I’m grateful for the support from my company Masterlease and for the positive energy I receive from all my colleagues. I see that some people would like to go on an adventure and there are those who look at me with pity, as if to say – girl in times of crisis, you have courage to go for so long? You are crazy! Am I crazy… I don’t know… I do know it’s time to follow your heart to experience something special and I know that this trip will make me stronger and many richer experiences and that you can’t buy.

Już jest książka!!

Wszystko zaczyna się od marzeń

pl. Już jest! Książka Weroniki Kwapisz pt. „Wszystko zaczyna się od marzeń”. A w niej szalona blondynka, w której żyłach płynie benzyna, mała „125” przypominająca motorower, a nie rasowy motocykl turystyczny i trasa sięgająca 12 000km!! Zapraszamy do lektury – książkę można przeczytać za darmo na stronie: http://ridingacross.com/?page_id=550

eng. Now in polish but maybe soon also in english… my book about my previous adventure Riding Across Europe

ZenDriving

Bonneville

pl. Pierwsza oficjalna impreza z Triumphem Bonnevillem – zaliczona!!
W niedzielę razem gościliśmy na pikniku pt. „Bezpiecznie na wakacje” zorganizowanym w stylu Zen, a konkretnie przez Fundację ZenDriving. Miał on na celu uświadomić wszystkim kierowcom zarówno tym 2 jak i 4 kołowym, jak ważna jest koncentracja podczas jazdy.
Organizatorki (bo za całym przedsięwzięciem stały Panie) podkreślały, że najwięcej wypadków dzieje się na prostych drogach oraz ostatnich 20km trasy, kiedy to nasza czujność zostaje uśpiona, bo już myślimy o „domu”.
Razem z Bońkiem weźmiemy sobie tą lekcję głęboko do serca (cylindra) 😉

p.s.
Niezmiernie miło mi było dzielić się z uczestnikami pikniku moim doświadczeniami związanymi z podróżami motocyklowymi. Obecni mieli także okazję usłyszeć trochę więcej o najbliższej wyprawie… na „Dziki Zachód” 😉

ZenDriving – dziękuję za zaproszenie oraz wsparcie!!

 

eng. The first official event with Triumph Bonneville – done!!  On Sunday we spent day together on the picnic  „Safe on Vacation”  in the Zen style…  organized by Foundation ZenDriving. It aimed to raise awareness of the drivers to focus while driving. The organizers emphasized that most accidents happens on the straight road and the last 20km of the trip when our attention is focus on a „home”.  Together with Bonni we will take that lesson to our hearts.

P. S.  I was very pleased to share with the participants of the picnic with my experiences of traveling on motorcycle. They also had the opportunity to hear a little more about my next trip to the „Wild West”.

ZenDriving – thank you for the invitation and your support!

life’s a trip

ridingacross10

  pl.życie jest podróżą.. a ja po prostu cieszę się jazdą”

Czasami za długo stoimy w miejscu i zapominamy, że aby żyć trzeba porzucić to co nas otacza i ruszyć przed siebie… w nieznane… czasami jest to zmiana pracy, otoczenia… wybór jakiś warsztatów, kursu. Trzymanie się czegoś bardzo kurczowo nas ogranicza, bo jak może „nadejść” zmiana, gdy tkwimy cały czas w tym samym miejscu?!

Każdy z nas się boi, ale to jest naturalny odruch… musimy chcieć tylko pokonać ten strach. I tak podróże to nie tylko wspaniałe „zdjęcia” czy widoki.. to coś więcej… to odkrywanie siebie, swoich możliwości.. to zmaganie się z własnymi słabościami… a także udowodnienie sobie, że możemy, że chcemy! I nie ważne czy mamy na to fundusze czy nie… pieniądze nie mogą nas ograniczać, bo przecież chęć spełnienia marzenia jest silniejsza i zwycięży wszelkie przeciwności losu! I tak sama z przerażeniem spoglądam na moją „skarbonkę”, ale nie pozwolę by pieniądze mną rządziły, bo życie jest podróżą, a ja po prostu cieszę się jazdą 😉

 

eng. „life’s a trip i’m just enjoying the ride”

Sometimes we stay too long in one place. We forget that to „live” is to abandon what surrounds us and move forward… into the unknown… sometimes it is a change of work or environment… choice of a workshop or a course. Sticking to something very tightly restricts us, because „change” won’t come when we’re stuck in the same place!

Each of us is afraid, but it is a natural… we just need to overcome that fear. And so the travel is not only a great „photo” or view… it’s more… to discover ourselves, our possibilities… it’s struggling with our own weaknesses… and to prove to ourselfs that we can, that we want! It’s not important if we have the funds or not… money can not restrict us, because the desire to fulfill a dream is stronger and it will win with the odds!… And I look with horror on my „piggybank”, but I won’t let money rule over me, because: life’s a trip i’m just enjoying the ride 😉

just ride

poster32

 pl. Czym jest jazda na motocyklu? Jak opisać to co się czuje, gdy dosiada się dwóch kółek osobom, które nigdy w życiu nie poczuły wiatru we włosach?

Jest taki serial „Synowie Anarchii”… nie do końca zgadzam się ze wzorem motocyklisty, jaki jest tam prezentowany. W dużej mierze opiera się on na stereotypie „brutala”, lecz z jednym tekstem jaki pojawił się na łamach tego serialu zgadzam się w 100%: „W samochodzie podróżuje się w zamknięciu, a ponieważ jesteśmy do tego przyzwyczajeni, nie zdajemy sobie sprawy, że widok z okna niewiele odbiega od krajobrazu oglądanego w telewizji. Jesteśmy biernymi widzami nudnego spektaklu, który przesuwa się przed nami na ekranie. Kiedy dosiadasz motocykl, ekran znika. Masz bezpośredni kontakt z otoczeniem. Wtedy nie tylko oglądasz, ale również uczestniczysz. Wstęga betonu śmigającego kilkanaście centymetrów pod stopą naprawdę jest wstęgą betonu. Przy tej prędkości jest rozmyty, ale w każdej chwili możemy dotknąć go stopą, pozostaje cały czas dostępny naszej bezpośredniej świadomości” w „Zen i sztuce obsługi motocykla”.

hawk,
W.

eng. What’s riding a motorcycle? How to describe what do you feel when you ride on two wheels  to people who never felt wind in their hair?
Do you know series „Sons of Anarchy”? … I don’t agree with the model of the motorcyclist which’s presented there. It’s based on a stereotype of „brutal” but with a text that appeared there I can’t disagree:

„In a car you’re always in a compartment, and because you’re used to it you don’t realize that through that car window everything you see is just more TV. You’re a passive observer and it is all moving by you boringly in a frame. On a cycle the frame is gone. You’re completely in contact with it all. You’re in the scene, not just watching it anymore, and the sense of presence is overwhelming. That concrete whizzing by five inches below your foot is the real thing, the same stuff you walk on, it’s right there, so blurred you can’t focus on it, yet you can put your foot down and touch it anytime, and the whole thing, the whole experience, is never removed from immediate consciousness.” in „Zen and the Art of Motorcycle Maintenance”.

hawk,
W.

kim jestem…

riding-2

 pl. Czasami dziennikarze pytaj się.. jak w reportażach mają mnie „podpisać”… i zastanawiam się czy jestem podróżniczką jeżdżącą motocyklem czy może jednak motocyklistką podróżującą? Na to pytanie nie jestem wstanie odpowiedzieć, bo motocykl oraz podróże to dwie pasje, których nie jestem wstanie rozdzielić. Gdyby nie motocykl.. nie zobaczyłabym wielu miejsc w Polsce, nie zobaczyłabym Skandynawii, nie odwiedziłabym tylu zakątków w Europie.

Motocykl pozwala oderwać się od codzienności… pozwala odważyć się na odrobinę szaleństwa i zboczenia z utartych szlaków. To dzięki dwóm kółkom przez ostatnie kilka lat odkrywałam siebie, bo podróże to nie tylko poznawanie świata, ale także odkrywanie tego, kim jesteśmy.. czego pragniemy od życia.. w którym kierunku chcemy podążać. Podróżując samotnie to my decydujemy o losie naszej dalszej trasy.. to my znowu jesteśmy panami sytuacji.. nie ma tutaj korporacji, rodziny, znajomych, utartych schematów – to my podejmujemy decyzje i to my jesteśmy za nie odpowiedzialni. Nie ma na kogo zwalić winy, gdy coś nie idzie po naszej myśli.. ale dzięki temu uczymy się akceptować świat.. to, co się dzieje. Świat jest, jaki jest i to od nas zależy jak będziemy go postrzegać. I też od nas zależy czy będziemy rano budzić się z uśmiechem na twarzy czy z miną malkontenta. Czy będziemy cieszyć się z widoku padającego deszczu czy jednak będziemy smucić się na widok kropli spadających na nasz reflektor czy tłumik.

To kim jestem? Motocyklistką? Podróżniczką? Człowiekiem! Chce chłonąć świat, a motocykl oraz podróże mi to umożliwiają.

 

eng.„Who I am?” Sometimes journalists ask me how to „sign” me in the reportages… and I wonder if I am a traveler riding a motorcycle or maybe rider traveling? I can’t answer that question because motorcycle and travel are two passions, which I can’t separate. If not a motorcycle .. I wouldn’t see so many places in Poland,  I wouldn’t see Scandinavia. I wouldn’t visit so many places in Europe.

Motorcycle help you to escape from daily life… to dare a bit of madness and deviate from the beaten track. Due two wheels for the last few years, I explore myself, because travel is not just learning about the world, but it’s also discovering of who we are.. what we want from life.. in which direction we want to go. Traveling alone… we decide the fate of our further route.. Again we are the masters of the situation.. there is no corporate, family, friends, clichés – we make decisions and we are responsible for them. There is no one to blame for.. when things go wrong.. but thanks to that we learn to accept the world.. The world is as it is and it depends on us how we perceive it. And it depends on us whether we will wake up in the morning with a smile on our face or with the face of malcontent. Are we going to enjoy the view of the rain or we will grieve at the sight of a drop falling on our reflector or absorber.

So who am I? Rider? Adventurer? Human! I want to soak up the world, and the motorcycle allows me to travel.

Scroll To Top